Targi Natural Beauty we Wrocławiu

Targi Natural Beauty we Wrocławiu

Ja oglądająca kosmetyk.

Witajcie Kochani!
Od dłuższego czasu wyczekiwałam z niecierpliwością targów Natural Beauty, które odbyły się 29-30 września. Przyjść, powąchać, dotknąć można było w godzinach 11-18. Na Zajezdni Dąbie zawitałam już ok. 12. Było dla mnie ogromnym szokiem, że o tak wczesnej porze targi będą się cieszyły takim dużym zainteresowaniem. Cieszy mnie, że coraz więcej osób decyduje się na świadome, przemyślane zakupy. Fajne jest to, że tak jak nauczyliśmy się sprawdzać składy kupowanej żywności, tak coraz częściej zwracamy uwagę na to, co nakładamy na skórę. Wstęp na targi był bezpłatny, dlatego każdy mógł przyjść i miło spędzić czas. Warto było zobaczyć, ocenić i świadomie wybrać dany kosmetyk.

W drogeriach nie zawsze mamy możliwość sprawdzenia czy dana konsystencja czy zapach nam przypadną do gustu. Tu było to oczywiście możliwe, bo praktycznie na każdym stoisku były wystawione testery. Sprawdzić mogliśmy kremy, peelingi, dezodoranty pasty do zębów, hydrolaty, produkty kolorowe, mydła itp. Podchodząc do stoiska od razu uzyskiwaliśmy informacje na temat interesujących nas produktów, mogliśmy porozmawiać z przedstawicielami marki i dowiedzieć się o ich działalności. Na targach mogliśmy również wziąć udział w warsztatach i prelekcjach w Strefie DIY, sprawdzić targi FASHION MEETING POP UP STORE, gdzie było mnóstwo ubrań czy biżuterii. W strefie designu roślinnego Zielono Mi wystawione zostały prześliczne lasy w słoiczkach czy rośliny, które świetnie wpasowały się w klimat naturalnych targów.

Las w butelce.

Kto zawitał na targach Natural Beauty?

Na targach mogliśmy spotkać wiele znanych marek takich jak np. Sylveco, YOPE, Trawiaste, La-le, Alkemie, Ecolore Mineral Cosmetics, Idea25 HENNET, Nami, Bee eco, Esito, Doya czy mydlarnia u Franciszka. Niestety zawiodłam się, ponieważ nie było na targach wielu znanych marek, rozumiem, że były one w tym czasie np. na targach w Krakowie czy Katowicach. Te naprawdę popularne i lubiane niestety do Wrocławia nie zawitały, a szkoda (może na kolejnych będzie okazja z nimi porozmawiać i wypróbować ich produkty).

Produkty YOPE na półkach.

Produkty Tess.

Spędziłam tam 2 godziny, powąchałam, wysmarowałam się chyba wszystkim i oczywiście kupiłam parę rzeczy, których już próbuję. Miłym zaskoczeniem było dla mnie to, że produkty np. marki YOPE, Sylveco czy Alkemie były sprzedawane taniej niż w drogeriach. Żel pod prysznic YOPE mogliśmy kupić już za 14 zł, wszystkie pomadki Sylveco, Vianek za 5 zł. Co miłe, maseczkę marki Duetus do moich zakupów dostałam gratis. Przywiozłam do domu kilka próbek, niestety nie wszyscy je rozdawali. Na pewno pojawią się recenzje produktów, które kupiłam jedne wcześniej, drugie później.

Produkty marki Sylveco, Vianek.

Produkty marki Trawiaste.

Nie obyło się oczywiście bez obecności food trucków, dzięki którym obiad mieliśmy z głowy, co dodatkowo umiliło sobotni dzień.

Burger i tortilla z kalmarami.

Podsumowanie

Z wczorajszego dnia jestem bardzo zadowolona. Kupiłam to, co miałam na swojej liście od dłuższego czasu, kosmetyki, których używam na co dzień jak i nowe produkty, których nie znałam. Producenci sprzedawali swoje produkty w atrakcyjnych cenach, co było ogromnym plusem. Poznałam również wiele nowych marek, wypróbowałam masę kosmetyków. Dowiedziałam się, które są odpowiednie dla mnie, które sprawdzą się przy danych dolegliwościach. Przedstawiciele marek byli bardzo otwarci na wytłumaczenie i przedstawienie swoich produktów. Mam nadzieję, że kolejne targi we Wrocławiu odbędą się niedługo i że pojawią się tam marki, których teraz zabrakło m.in. Make Me Bio, Mokosh, Nacomi czy Mohani. Każdemu polecam wybrać się na takie wydarzenie, bo wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i wypróbować.

Przeglądając zdjęcia na Facebooku z wydarzenia Natural Beauty z wczorajszego dnia, znalazłam siebie, fajnie! (zdjęcie główne)

 

 

2 komentarze

  1. Beata pisze:

    Hej, dziękuję ślicznie za komentarz! Byłaś na targach w tym samym czasie co ja 😀 Też uważam, że to trochę dziwne, że targi były w ten sam dzień w dwóch różnych miastach, też brakowało mi kilku firm, ale najbardziej cieszyłam się, że tym razem do Wrocławia zawitało Alkemie.

    • staybio pisze:

      Fajnie, że były również mniej znane marki, dzięki temu mogłam dowiedzieć się o ich istnieniu (szansa na wypróbowanie czegoś nowego) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *